Festiwal Corno
Newsletter Biura Prasowego Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubuskiego
Zielona Góra przez tydzień będzie stolicą dęciaków. Ruszyła dziesiąta edycja festiwalu Corno Brass
Kilka lat temu wymarzyli go sobie przy kawie, przekonani, że to zupełnie niemożliwe. W czwartek 6 sierpnia James Thatcher, muzyk z hollywoodzkich studiów filmowych, stanie przed zielonogórską publicznością już po raz siódmy. Tak działa festiwal, który z niemożliwych marzeń zrobił swoją specjalność. Jubileuszowa, dziesiąta edycja Corno Brass Music Festival ruszyła krótkim występem przed Urzędem Marszałkowskim.
Zamiast sali koncertowej - chodnik przed wejściem do urzędu. Instrumenty wyjęte z futerałów w pełnym słońcu i garstka słuchaczy, którzy przystanęli w drodze do pracy. To była tylko próbka. Przez najbliższy tydzień muzyka dęta rozejdzie się po zielonogórskich salach, kościele i starówce, a do miasta zjadą instrumentaliści i studenci z całego świata.
Jedni, żeby grać. Drudzy, żeby uczyć się od najlepszych.
Grają znakomicie, a chcą grać jeszcze lepiej
Festiwal Corno Brass obchodzi w tym roku jubileusz 10-lecia. I z tej okazji przywitał gości w scenerii, jakiej próżno szukać na afiszach. Wicemarszałek Grzegorz Potęga otwierał go pod gołym niebem, tuż przed drzwiami Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubuskiego.

- To impreza nietypowa, niestandardowa, a jednocześnie wspaniała. Przyjeżdżają tu młodzi ludzie, którzy grają znakomicie, a chcą być jeszcze lepsi. Uczą się od najlepszych nauczycieli tego fachu, którzy zjeżdżają nie tylko z Europy, ale z całego świata - mówił wicemarszałek Grzegorz Potęga.
Bo Corno Brass Music Festival to nie tylko jeden z najważniejszych festiwali instrumentów dętych blaszanych w Europie, ale też wyjątkowe spotkanie ludzi, których łączą pasja, perfekcja i potrzeba wspólnego grania. Z całej Polski i świata przyjeżdżają młodzi muzycy, którzy szlifują talent pod okiem mistrzów - artystów sceny międzynarodowej, profesorów akademii muzycznych, ale też pasjonatów, którzy łączą scenę z codziennością. Główną ideą są warsztaty organizowane dla osób, które pierwsze kroki w poznawaniu instrumentów blaszanych dętych mają za sobą i chcą rozwijać swoje umiejętności.
Wicemarszałek Potęga nie ukrywał, że wsparcie takiej imprezy, która promuje Lubuskie w Polsce i za granicą, była naturalną decyzją. - Z dużą odwagą wsparliśmy ten festiwal. Trzymam kciuki, żeby jubileuszowa edycja potwierdziła, że ta impreza jest po prostu potrzebna. Muzykom z Polski i z całego świata - przyznawał.
Legendy, których nie miało tu być
Przez chwilę nie było pewne, czy dziesiąta edycja w ogóle się odbędzie.

- Przechodziliśmy przez proces organizacyjny z niemałymi trudnościami... Ale cieszymy się ogromnie, że jednak spotykamy się w Zielonej Górze już po raz dziesiąty - opowiadał Łukasz Łacny, dyrektor organizacyjny i artystyczny festiwalu.
Dziś program jubileuszowej edycji czyta się jak listę marzeń. Po raz drugi przyjeżdża Eric Miyashiro, japońska legenda trąbki i muzyki big-bandowej. Zagra Christian Lindberg, którego osiągnięcia dla puzonu porównywane są z tym, co Paganini zrobił dla skrzypiec, a Liszt dla fortepianu. Do Zielonej Góry przyjadą też pierwszy waltornista Filharmonii Berlińskiej Yun Zeng, trzecia waltornistka Filharmonii Nowojorskiej Leelanee Sterrett i norweski tubista Øystein Baadsvik.
Największą historią jest jednak James Thatcher.
- Wymarzyliśmy go sobie kilka lat temu, rozmawiając, kto jeszcze mógłby do nas przyjechać. Rzuciliśmy: "James Thatcher". To była absolutna niemożliwość. A on przyjeżdża do nas po raz siódmy z rzędu. Bardzo lubi Zieloną Górę i lubi tu wracać - wspominał Łacny.
Do trudności wracał też drugi z dyrektorów, Maciej Baranowski. - Nie jest to dla nas łatwy rok. Kreatywnie szukamy możliwości finansowania, żeby ta inicjatywa się nie zaprzepaściła - mówił, dodając, że najprostszą formą pomocy jest po prostu przyjście na koncert.
Będzie i sposób mniej oczywisty. W sobotę 8 sierpnia, podczas finałowego koncertu Akademia Blachy na placu Teatralnym, do licytacji trafi festiwalowy pulpit, który przez tydzień zapełni się autografami występujących muzyków.

- Limitowany do jednej sztuki, bardzo przydatny przedmiot, a do tego z wartością sentymentalną! - zachwalał Maciej Baranowski, dyrektor artystyczny i organizacyjny.
"Gdyby nie festiwal, nie wiem, jak potoczyłoby się moje życie"
Czym jest festiwal Corno Brass dla młodych muzyków, najlepiej tłumaczy Alan Turonek, 26-letni trębacz z Warszawy. Dekadę temu przyjechał tu jako nastolatek, żeby posłuchać dobrej muzyki granej na instrumentach dętych. Sam grał na trąbce, ale nie myślał o niej jako o przepustce do kariery. Wszystko zmieniło się, gdy przyjechał do Zielonej Góry. - Zetknąłem się z ludźmi grającymi na zupełnie innym poziomie, niż słyszało się w szkole muzycznej. To mnie zainspirowało, żeby w ogóle zacząć ćwiczyć. Gdyby nie festiwal, nie wiem, jak potoczyłoby się moje życie - opowiada.
Alan przyjeżdżał na festiwal co roku - przede wszystkim na warsztaty z trąbki. Jeden poranek z warsztatów pamięta do dziś. Wszyscy jeszcze zaspani, gdy do sali wszedł trębacz Adam Rapa.
- Przyszedł z kawą, uśmiech od ucha do ucha, wyjął trąbkę i zagrał od góry do dołu. Pomyślałem tylko: "wow, to jest to, co chcę robić!". Nie wiedziałem, że tak w ogóle można grać! - wspomina dziś.
Przez 10 lat, jak mówi, festiwal zrobił „kosmiczny przeskok": od kilku kursów waltorniowych do tygodnia wypełnionego koncertami. Prawdziwie przełomowy był dla niego przyjazd chilijsko-kolumbijskiego zespołu Los Pitutos sprzed trzech lat, z którym zagrał autorski, latynoski koncert. Za największą wartość festiwalu uważa jednak spotkanie ludzi kochających muzykę.

- Mamy tu skupisko muzyków z różnych krajów i różnych miast. Rzadko gdzie da się spotkać tyle różnych poglądów, które walczą o to, żeby nauczyć się grać. Każdy wnosi swoją energię i powstaje z tego coś naprawdę fajnego - opowiada Alan Turonek.
A tym, dla których dźwięk blachy wciąż brzmi obco, ma jedno zdanie zachęty:
- Nie zawsze instrumenty, które w orkiestrze grają muzykę klasyczną, muszą grać klasykę.
Jubileuszową, dziesiątą edycję Corno Brass Music Festival Województwo Lubuskie wsparło kwotą 50 tys. zł.
----
Program festiwalu (5–8 sierpnia)
Środa, 5 sierpnia
- Godz. 14.00 - Pojedynek na fanfary, przy Pomniku Bachusa (wstęp wolny)
- Godz. 20.00 - Koncert kameralny, Filharmonia Zielonogórska, Sala Kameralna (wstęp wolny)
Czwartek, 6 sierpnia
- Godz. 19.00 - Hollywood Brass. Największe hity muzyki filmowej, Filharmonia Zielonogórska, Sala Główna MCM (bilety)
Piątek, 7 sierpnia
- Godz. 14.00 - Pojedynek na fanfary, przy Pomniku Bachusa (wstęp wolny)
- Godz. 19.00 - Brass Virtuoso. Symfonia blasku, Kościół Najświętszego Zbawiciela (bilety)
Sobota, 8 sierpnia
- Godz. 16.00 - Akademia Blachy. Finał pojedynków na fanfary, plac Teatralny (wstęp wolny)
- Godz. 19.00 - Brass Celebration. Eric Miyashiro & CORNO Brass Ensemble, Filharmonia Zielonogórska, Sala Główna MCM (bilety)

Komentarze
Prześlij komentarz