List do redakcji po spotkaniu autorskim w Nowogrodzie Bobrz.

Redakcja otrzymała:


PO SPOTKANIU AUTORSKIM W NOWOGRODZIE BOBRZAŃSKIM…

 

W środę, 27 kwietnia w nowogrodzkiej w bibliotece miałem przyjemność spotkać się z Czytelnikami z tego sympatycznego i słonecznego miasteczka nad Bobrem.

 

Już na samym początku ujęła mnie sala widowiskowa, w której zorganizowano spotkanie, taka jeszcze sprzed wojny (poniemiecka), w typowym stylu dla przełomu XIX / XX wieku. Bardzo klimatyczne miejsce. Naprawdę być w centrum uwagi wszystkich w takim miejscu to ogromne przeżycie.

 

Z rozmów z paniami bibliotekarkami dowiedziałem się, iż u nich czytelnictwo nie upada, że sporo mieszkańców wypożycza i czyta książki. To dobra wiadomość, bo przecież książka to jednak coś co pobudza nasze człowieczeństwo, nawet w dobie Internetu i portali społecznościowych.

 

Ku mojej wielkiej radości Czytelnicy podzielili moje spojrzenie na nowatorski sposób prezentacji historii zielonogórskich kolejarzy w książce „A my zostajemy w Zielonej Górze". Bardzo im się spodobało odejście od formy tradycyjnego opracowania historycznego i przedstawienie całego materiału dokumentalnego w postaci beletrystycznej, opowieści literackiej z żywą i wciągającą akcją. Miło się słyszy, że Czytelnicy chwalą wymyślony przeze mnie zabieg narracyjny, bo im się to po prostu podoba.

 

Książka ma też pełnić rolę takiego przewodnika po Zielonej Górze, zachęcić do spacerów po mieście w poszukiwaniu opisywanych w niej, współcześnie wykorzystywanych inaczej, ale dawniej kolejowych budynków. Ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że Czytelnicy, którzy przyszli na spotkanie ze mną, już takie wyprawy do Zielonej Góry poczynili. Część obiektów odnaleźli, obejrzeli, na kolejne szykują się.

 

Bardzo dziękuję za to spotkanie mieszkańcom Nowogrodu i paniom z biblioteki i domu kultury. Nie wiem jak Czytelnikom, ale mnie osobiście dało ono wiele, wiele pozytywnej energii i przekonania, iż moja najnowsza książka o kolejarskich śladach w historii miasta i   życiu codziennym jego mieszkańców, „A my zostajemy w Zielonej Górze", spełnia zamierzone przez mnie cele. Inspiruje, wciąga, no i po prostu podoba się.

 

Przypomnę tylko, iż można ją jeszcze kupić w Zielonej Górze w księgarni „Staromiejskiej" (k. kościoła na deptaku), w ratuszu, w palmiarni i w księgarni „Libra" (w bibliotece wojewódzkiej), a również u mnie. Lub w księgarni internetowej www.tylkorelaks.pl


--

Komentarze

Popularne posty